Nowiny

The Blood of Dawnwalker pokazane dziś: nie zobaczysz wszystkiego za jednym razem

Fabuła ma 30-dniowy limit, a decyzje zamykają część wątków

The Blood of Dawnwalker pokazane dziś: nie zobaczysz wszystkiego za jednym razem

Jesús Bosque

  • 8 lipca 2026
  • Zaktualizowany: 8 lipca 2026 15:21
The Blood of Dawnwalker pokazane dziś: nie zobaczysz wszystkiego za jednym razem

Podczas przedpremierowych pokazów The Blood of Dawnwalker studio Rebel Wolves ujawniło dziś jedną z ważniejszych zasad rządzących fabułą: historia będzie działać w ramach 30-dniowego limitu. W praktyce oznacza to tyle, że w trakcie jednego przejścia nie da się zobaczyć wszystkiego.

Jak tłumaczył na prezentacji Jakub Szamałek, The Blood of Dawnwalker ma łączyć klasyczne RPG z narracyjnym sandboxem. Właśnie temu ma służyć limit 30 dni: budować napięcie, wywoływać presję czasu i sprawiać, że ratowanie rodziny protagonisty nie będzie tylko fabularnym hasłem, ale czymś, co naprawdę czuć podczas gry.

  • Do fabuły wprowadzono limit 30 dni.
  • Upływ czasu powiązano tu z postępami w zadaniach i z tym, co robisz w świecie gry, a nie z czasem rzeczywistym.
  • Jak podkreślano podczas pokazu, system nie ma karać za spokojne granie ani za samą eksplorację.
  • Ma za to zmuszać do ustalania priorytetów, bo każda decyzja zabiera czas, a każda obrana ścieżka zamyka inne możliwości.
  • Ten mechanizm ma też uderzyć w nawyk „czyszczenia mapy”, więc komplecjoniści w jednym przejściu nie zobaczą części questów, postaci i wydarzeń.
  • Wątki główne i poboczne połączono w formule narracyjnego sandboxa, dlatego świat ma reagować zarówno na twoje działania, jak i na ich brak.
  • W grze pojawią się również konsekwencje bezczynności.
  • Całość ma podbijać regrywalność, bo kolejne podejścia powinny odsłaniać inne wątki, wybory i rezultaty.
  • Podczas prezentacji potwierdzono też premierę The Blood of Dawnwalker na PC, PlayStation 5 i Xbox Series X|S. Gra zadebiutuje 3 września 2026 r. i ma otworzyć większą sagę.

Na ten moment z systemem zapoznały się wyłącznie media obecne na przedpremierowych pokazach Rebel Wolves, a jego założenia objaśniał właśnie Jakub Szamałek. Jeśli więc ktoś będzie chciał sprawdzić to sam po premierze, musi mieć PC, PlayStation 5 albo Xbox Series X|S. Reszta graczy musi na razie uzbroić się w cierpliwość.

Trudno nie zauważyć, że pod względem narracyjnych ambicji The Blood of Dawnwalker przypomina RPG-i CD Projekt Red. To zresztą nie jest przypadek: za grą stoi Rebel Wolves, studio założone przez byłych deweloperów tej firmy, a sam Jakub Szamałek wcześniej pracował przy Wiedźminie 3 i Cyberpunku 2077.

Pierwsze reakcje mediów po pokazach były w większości pozytywne. Chwalono napięcie, jakie ten system potrafi zbudować, i samą skalę ambicji. Z drugiej strony część graczy podchodzi do tego pomysłu z rezerwą, bo taki limit czasu może bardziej stresować, niż motywować, a przy okazji ograniczać swobodę eksploracji.

Czy ten pomysł faktycznie zadziała, okaże się dopiero po premierze.

Jesús Bosque

Jestem dziennikarzem z ponad 30-letnim doświadczeniem w grach wideo i technologii. Choć moją specjalizacją zawsze były gry wideo, ostatnio zacząłem również czerpać przyjemność z odkrywania zawiłości narzędzi do zarządzania projektami, takich jak Asana, oraz automatyzacji w Make.com i N8N.

Wytyczne redakcyjne

Najnowsze artykuły

Ładowanie następnego artykułu