Nowiny

Tamten raz, kiedy Amazon Prime Video zaufało sztucznej inteligencji przy układaniu swojego katalogu. Wszystko poszło fatalnie.

W 2024 roku algorytm błędnie opisywał i kategoryzował filmy

Tamten raz, kiedy Amazon Prime Video zaufało sztucznej inteligencji przy układaniu swojego katalogu. Wszystko poszło fatalnie.

Randy Meeks

  • 1 sierpnia 2026
  • Zaktualizowany: 1 sierpnia 2026 14:27
Tamten raz, kiedy Amazon Prime Video zaufało sztucznej inteligencji przy układaniu swojego katalogu. Wszystko poszło fatalnie.

Myślę, że nawet najwięksi fanatycy AI, ci, którzy wierzą, że Elon Musk dzięki Grokowi będzie mógł ulepszyć Odyseję i że za pięć lat wszyscy będziemy już żyć wolni od naszych przyziemnych prac, są już trochę zmęczeni AI. Firmy uparły się, żeby wciskać nam ją na siłę z każdej strony, i to, co mogłoby być w porządku (na przykład rozmowa z Alexą), zmieniło się w prawdziwą kreatywną apokalipsę. Bo jasne, jeśli twoją pracę może wykonać maszyna, to czy w ogóle potrzebna jest ludzka ręka? Odpowiedź powinna być oczywista. Dla Amazon Prime Video nie jest.

Dość AI

Jeff Bezos wpakował w AI tyle pieniędzy, że nie może sobie pozwolić na porażkę. I oczywiście próbuje ją upychać gdzie się da w katalogu Amazon Prime Video, który przez jego pomysły coraz bardziej dogorywa. Nie żeby decyzja o wrzuceniu reklam do zwykłych planów była szczególnie błyskotliwa, ale „enshittification” stawała się coraz bardziej widoczna. W 2024 roku AI zaczęła sterować katalogiem Prime Video, która nie tylko kategoryzowała filmy, ale też interpretowała miniatury, nadawała tytuły, a nawet mechanicznie pisała opisy. Wygląda na to, że nie ma miejsca na błąd, prawda? No cóż.

Pamiętasz Dwunastu gniewnych ludzi? Ten klasyk, to prawdziwe arcydzieło kina jest dostępne na Prime Video… Ale w 2024 roku towarzysząca mu grafika miała aż 19 mężczyzn, a wiele ich twarzy było powykręcanych i nie do rozróżnienia. Najwyraźniej AI uznała, że na zdjęciu jest za dużo pustego miejsca i trzeba je zapełnić, więc stworzyła więcej ludzi. To tylko jeden przykład katastrofy, jaką było oddanie czegoś tak ważnego jak doświadczenie użytkownika maszynie. A, przy okazji: problem był podwójny, bo w Stanach Zjednoczonych film był dostępny za darmo pod tą samą pozycją, a wersja z poprawnym plakatem była płatna. Absurd, no.

Później streamer postanowił przemycić różne zastosowania Generatywnej AI, które skończyły się, jakżeby inaczej, fatalnie: od dubbingów robionych przez AI, żeby oszczędzić na kosztach tłumaczenia i nagrań głosowych (i które musieli od razu wycofać po drwinach wszystkich w mediach społecznościowych), po automatyczne streszczenia seriali, które analizowały odcinki i tworzyły montaż z klipów z głosem z offu ogłaszającym, co się wydarzyło. Wszystko fatalnie, rzecz jasna. Dla przykładu, w Falloutcie AI pomyliła datę (1950 zamiast 2077) i postanowiła zamienić propozycję w sprawę, dosłownie, życia i śmierci.

To też wycofali, rzecz jasna, i zaczyna to już być pewną regułą: Amazon Prime Video ogłasza, że zrobi coś z Generatywną AI, okazuje się to katastrofą, wycofuje to i znowu ogłasza coś innego. Ostatnio były to seriale animowane stworzone w całości przez AI, na które publiczność już odpowiedziała, wyśmiewając je. Nie wygląda to dobrze, ale jasne, Amazon wydał już 220 miliardów dolarów na AI, i jeśli to się nie uda, bańka pęknie. Nie zostało im nic innego, jak brnąć dalej, aż znajdą coś (tak, reklamy robione przez AI też okazały się totalną klapą), co zaakceptuje publiczność, coraz bardziej zradykalizowana.

Nie żeby Netflix zostawał w tyle, swoją drogą, ale przynajmniej korzysta z niej trochę mniej nachalnie i jeśli widz o tym nie wie, nie odbija się to na odbiorze. Prime Video musi coś zrobić, bo wyraźnie wpychanie ludziom wszystkiego na siłę i liczenie, że bez protestu zjedzą papkę, nie działa. Może — co za szaleństwo — zrobić coś, co ludzie naprawdę chcą oglądać? Naprawdę im to ułatwić? Na tym etapie zadowolimy się tym, że nie dodadzą 7 gniewnych ludzi.

Najnowsze artykuły

Ładowanie następnego artykułu

Zalogowano do Softonic jako