Reklama

Artykuł

Middle-Earth Shadow of Mordor – Władca Pierścieni spotyka Batmana

Maria Baeta

Opublikowany

W tym roku wybierzemy się w podróż do Śródziemia w grze opartej na podstawach powieści Tolkiena. Zapomnijcie jednak o tym, co widzieliście do tej pory – ten tytuł zmienia wszystkie reguły!

Middle-Earth: Shadow of Mordor to nowa gra oparta na powieściach “Hobbit” i “Władca Pierścieni”, która będzie dostępna na Xbox One, PS4, Xbox 360 i PC w tym roku. Czy naprawdę potrzebujemy kolejnej gry z tego cyklu? Niektóre z poprzednich tytułów nie należały do najlepszych. Na szczęście tym razem może być lepiej, ponieważ po raz pierwszy w serii będziemy grać w otwartym świecie przypominający Batman Arkham i sagę Assassin’s Creed.

Middle-Earth Shadow of Mordor – Władca Pierścieni spotyka Batmana

Talion, nieśmiertelny bohater

Fabuła Middle-Earth: Shadow of Mordor rozgrywa się między powieściami „Hobbit” a „Władca Pierścieni”. W grze wcielimy się w rolę Taliona, człowieka odpowiedzialnego za ochronę Czarnych Wrót Mordoru, gdzie mieszka on z żoną i synem. Niestety, powrót Saurona wraz z hordą wściekłych orków kończy życie Taliona i jego rodziny. Czy to koniec tej historii? Nie, to dopiero jej tragiczny początek.

Talion zmartwychwstaje i z człowieka przekształca się w praktycznie niezniszczalną istotę, której jedyną motywacją jest zemsta. Nie mając nic do stracenia, Talion wyrusza w wędrówkę. Przekracza bramę do mrocznego świata Mordoru i walczy z każdym, kogo napotka na swojej drodze.

W pokonywaniu swoich rywali wykorzystuje one swój mityczny miecz Narsil. To ten sam miecz, który później przetnie drogę króla Elendila i Aragorna. Jak tak potężną broń znalazła się jego w rękach? Na razie pozostaje to tajemnicą…

Między Batmanem a Assassin’s Creed

Studio Monolith – twórca gry Middle-Earth: Shadow of Mordor – uznało, że saga Batman Arkham jest doskonałym źródłem inspiracji dla każdego systemu walki. To właśnie dlatego sterowanie i walka Talionem bardzo przypomina boje Mrocznego Rycerza.

Kombosy, niespodziewane ataki i oczywiście nadludzkie zdolności będą nam towarzyszyć na każdym kroku. Talion ma tak niesamowite umiejętności, jak spowalnianie czasu, teleportacja czy możliwość paraliżowania wrogów. Wszystkie one polepszają się w raz z biegiem czasu, w bardzo łatwy – niemal automatyczny – sposób.

Talion w boju

Miecz Narsil również będzie się udoskonalać. W tym przypadku stanie się tak za sprawą run, które będziemy zdobywać pokonując kolejnych wrogów. Domyślamy się, że Talion będzie też dysponować jakąś dodatkową bronią. Niestety, twórcy na razie tych podejrzeń jeszcze nie potwierdzili.

Wyraźny wpływ na grę Middle-Earth: Shadow of Mordor miała też seria Assassin’s Creed. Jest to wyraźne w sposobie planowania i dokonywania zabójstw. Zachowania Taliona już na pierwszy rzut oka przypominają przygody Altaira i Ezio.

Bohater gry wygląda jak zarośnięty uczeń Batmana

Nemesis? Rewolucja w rozgrywce?

Batman Arkham i AC, mimo otwartego świata, są dość mocno wyreżyserowane, tzn. wiele zadań można wykonać tylko w jeden sposób. Shadow of Mordor – poza niesamowitym otwartym światem – wprowadza też innowacyjny system o nazwie Nemesis, który ma sprawić, że rozgrywka będzie nieprzewidywalna.

Nemesis jest dynamicznym systemem, w którym pojawienie się wrogów zależy od tego, co główny bohater zrobił wcześniej. Na przykład, jeśli damy uciec zranionemu przeciwnikowi, to później możemy się spodziewać jego powrotu. Poparzony lub pokryty ranami będzie nas on gonił, aż da zadość swemu pragnieniu zemsty.

Dzięki Nemezis wrogowie, których nie pozbędziesz się podczas walki – głównie orkowie – będą wspinać się w swej hierarchii i rozwijać nowe umiejętności, przez co będzie później znacznie trudniej ich zabić.

Te zmiany będą doskonale zauważalne, gdy pasek Twojego życia spadnie do zera. Ponieważ Talion jest nieśmiertelny, nie zobaczymy ekranu “Game Over”, ale cofnięci zostaniemy do wcześniejszego punktu kontrolnego. Wprawdzie nie utracimy naszych umiejętności, to stracimy cenny czas, w którym nasi wrogowie się zreorganizują i odzyskają siły.

System Nemezis doda grze elementu nieprzewidywalności

Podróż przez Śródziemie

Nie każdy, kogo spotkasz w Shadow of Mordor będzie Twoim wrogiem. Aby stworzyć wciągający otwarty świat, Monolith planuje odtworzyć ogromne połacie terenów, o których czytamy w prozie Tolkiena. Będziesz mógł odwiedzić niemal każdy centymetr ziemi Śródziemia i kto wie, na co możesz się natknąć.

Po obejrzeniu pierwszych sekwencji Shadow of Mordor na myśl przychodzą mi ogromne gry typu Skyrim czy spektakularna saga Wiedźmin, której trzecia część pojawi się w tym roku.

Ponure piękno Mordoru

Co nas czeka?

Shadow of Mordor nie przypomina innych gier z serii Władcy Pierścieni. Jej świat jest bogatszy niż we wszystkich wcześniejszych tytułach, system walki inspirowany najlepszymi grami w historii, a nowości takie, jak system Nemesis mogą na zawsze zmienić gry komputerowe.

Jak zwykle w takich sytuacjach, nurtuje nas wiele pytań. Czy faktycznie będziemy mogli wędrować po Śródziemu tak swobodnie jak to możliwe w Skyrim i Wiedźminie. Myślę, że to możliwe.

Czy system Nemesis będzie tak rewolucyjny jak twierdzą twórcy? Czy naprawdę każdy wróg będzie wyjątkowy? Zawsze jestem sceptyczna, gdy słyszę takie obietnice. Chyba pozostało nam tylko poczekać i przekonać się na własnej skórze.

A jaka jest Twoja ulubiona gra na podstawie Władcy Pierścieni?

Również może Cię zainteresować