AI

Aniplex dziś zmienia ton wobec AI: widzi miejsce dla tych narzędzi w tworzeniu anime

To ostrożne otwarcie: AI ma wspierać twórców, nie zastępować

Aniplex dziś zmienia ton wobec AI: widzi miejsce dla tych narzędzi w tworzeniu anime

Jesús Bosque

  • 8 lipca 2026
  • Zaktualizowany: 8 lipca 2026 16:44
Aniplex dziś zmienia ton wobec AI: widzi miejsce dla tych narzędzi w tworzeniu anime

Aniplex, firma stojąca między innymi za „Demon Slayer”, opublikował dziś komunikat o swoim podejściu do narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Dla osób śledzących anime to wyraźny sygnał, bo do tej pory Aniplex kojarzył się raczej z ostrożnością i mocnym podkreślaniem roli ludzkich artystów, scenarzystów i aktorów głosowych.

W samym komunikacie padło kilka rzeczy, które dobrze pokazują kierunek tej zmiany:

  • Prezes Aniplexu Shu Nishimoto powiedział, że spółka jest gotowa uważnie przyglądać się takim narzędziom, jeśli naprawdę pomagają twórcom albo wspierają sam proces twórczy.
  • Sam ton komunikatu sugeruje dość wyraźne poluzowanie podejścia do narzędzi generatywnych.
  • Przypomniano też, że jeszcze w 2026 roku Aniplex i studio Ufotable w swoich wcześniejszych wypowiedziach odcinały się od używania takich rozwiązań przy zadaniach stricte kreatywnych.
  • Jednocześnie firma znów zaznaczyła, że podstawą produkcji Aniplexu pozostają ludzie.
  • Nie wygląda to więc na pełny zwrot.
  • Bardziej na ostrożny pragmatyzm wobec rozwiązań, które mogą odciążyć twórców, przyspieszyć część pracy albo pomóc w rozwijaniu procesu produkcyjnego.
  • W komunikacie przywołano również badanie CESA z 2025 roku, z którego wynika, że 51% japońskich firm z branży gier korzysta z takich technologii przynajmniej w jakimś zakresie.
  • To samo badanie wymienia jako najczęstsze zastosowania generowanie zasobów wizualnych, tworzenie tekstów i fabuł oraz wsparcie programistyczne.
  • Wśród dużych firm testujących lub wdrażających podobne rozwiązania wskazano Capcom, Konami i Square Enix.
  • Przypomniano też, że japońskie Ministerstwo Gospodarki, Handlu i Przemysłu rozważało około 11,5 mld jenów dopłat dla 15 firm medialnych na wykorzystanie narzędzi generatywnych przy tłumaczeniach.
  • Według tego planu ma to być jeden z elementów zwiększania zagranicznej sprzedaży japońskich treści do 2033 roku.
  • Pojawiły się również przykłady testów w studiach animacji: Production I.G. sprawdzało takie narzędzia przy przewidywaniu reakcji widzów na storyboardy, MAPPA używała ich w postprodukcji do synchronizacji ruchu ust i efektów rozmycia ruchu, a Studio Colorido przy animacji tłumów.

Dzisiejsze stanowisko Aniplexu naprawdę mocno przypomina ostrożny pragmatyzm, który było już widać u Capcomu, Konami i Square Enix. Sama otwartość firm nie oznacza jednak, że odbiorcy to kupili.

W kwietniu 2026 roku WIT Studio musiało przeprosić i przerysować sekwencję czołówki po tym, jak fani wychwycili generatywne tła. To był dość czytelny pokaz ryzyka wizerunkowego, zwłaszcza kiedy studio nie mówi o takich działaniach wprost.

Jeszcze wyraźniej słychać zresztą obawy samych twórców. W badaniu Freelance League of Japan 88,6% respondentów uznało generatywną sztuczną inteligencję za poważne zagrożenie dla swojego utrzymania, około 12% zadeklarowało już spadek zarobków, a 92,8% poparło prawny obowiązek ujawniania, jakie chronione materiały wykorzystano do trenowania modeli.

Na ten moment pełniejsza dyskusja o tej zmianie jest szerzej dostępna głównie dla osób śledzących zachodnie media, bo nadal niewiele wiadomo o tym, jak z tymi narzędziami radzą sobie mniejsze studia i freelancerzy w Japonii. Jeśli ktoś chce ocenić reakcję krajowego rynku japońskiego, właśnie tam znajdzie dziś najwięcej komentarzy.

Temat nie zniknie. Duże firmy anime będą musiały coraz dokładniej tłumaczyć, gdzie kończy się wsparcie produkcji, a zaczyna zastępowanie ludzi. Reszta wciąż czeka na bardziej konkretne deklaracje ze strony największych graczy w anime.

Jesús Bosque

Jestem dziennikarzem z ponad 30-letnim doświadczeniem w grach wideo i technologii. Choć moją specjalizacją zawsze były gry wideo, ostatnio zacząłem również czerpać przyjemność z odkrywania zawiłości narzędzi do zarządzania projektami, takich jak Asana, oraz automatyzacji w Make.com i N8N.

Wytyczne redakcyjne

Najnowsze artykuły

Ładowanie następnego artykułu